niedziela, 21 lutego 2016

I"m not psychic - dlaczego nie lubie psychologów

Witam :*

 Przepraszam za moją nieobecność i brak postów :/ niestety miałam ciężki okres, ale postaram się to nadrobić. 


Dziś porozmawiamy o psychologach i psychiatrach. Dlaczego ich nie lubię? Czy tak naprawdę są nam potrzebni?

1. Kto się kieruje do psychologa? Głownie osoby samotne, potrzebujące wsparcia bliskości, rozmowy. Ale czy zastąpi nam to przyjaciela? Mimo może i bliskich relacji nadal to jest lekarz,którego obowiązują etykiety, który bierze nas z dystansem. Skąd pewność ze można mu w pełni ufać? Nie lepiej poszukać prawdziwej przyjaźni? Czasem szukamy odpowiedzi na nasze pytania, ale czy nie odnajdziemy ich sami? Przecież dobrze wiemy na co chorujemy, wiemy jak z tego inni wyszli potrzebna nam jest ta wiedza wypowiedziana ustami "specjalisty"?




2. Psycholog podaje nam diagnozy, wmawia często coś czego w sobie nie czuliśmy. Stara się nam pomóc utwierdzając nas w przekonaniu że jesteśmy chorzy? Nie lepiej wymazać część życia? Zacząć nowy rozdział? Niż rozdrapywać stare rany zwierzając się obcej osobie?

3. Jeśli nie wiesz jak poradzić sobie z problemem porozmawiaj z osobami, które przez to przechodziły. Posłuchaj ich rad, ucz się na ich błędach, znajdź w nich wsparcie. Jeśli sam sobie nie dasz rady a oni Ci nie pomogą próbuj w innych źródłach. Moim zdaniem "specjalista" jest ostatecznością.

4. Czy ktoś z wiedzą z podręczników może rozumieć twoją sytuacje? Moim zdaniem tylko osoba która przechodziła to samo zdaje sobie sprawę w jak ciężkim jesteś położeniu. Tylko ktoś kto sam zmagał się z otworzeniem nowego rozdziału życia, może Ci w tym pomóc. 

" To tak jakby się nauczyć tańczyć, tylko czytając książki"

* Nie neguje takich form pomocy. Jeśli komuś to pomaga bardzo się ciesze i oby tak dalej. Przedstawiam tylko mój pogląd na tego typu specjalistów.

~Dark Alexis

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz