wtorek, 7 czerwca 2016

Banksy - ucieczka od rzeczywistości.

Witam kochani! :*



Natknęłam się ostatnio na pewnego artystę/atystkę o pseudonimie Banksy. Jest to twórca sztuki tak zwanej ulicznej - graffity. Banksy pochodzi z Anglii w swoich pracach porusza problemy współczesnego świata takie jak rasizm, wojny, terroryzm oraz problemy dotykające poszczególnych ludzi. Dzieła te zainspirowały mnie do napisania postu jak wielkie znaczenie ma sztuka w terapii i odreagowywaniu. Oto kilka prac :










Sztuka pomagająca w terapii:


1. Taniec
Jedną z form bardzo bliskiej mojemu sercu jest taniec. Każdy z nas ma możliwość nauki tańca lub robienia tego na może niezbyt wysokim poziomie tylko sam dla siebie. Dzięki tańcu poprawia się zarówno nasza sprawność fizyczna jak i co idzie za tym psychiczna. W tańcu możemy ukazać prawdziwego siebie, oddać emocje, żyć danym układem. Poprzez taniec wyzwalamy siebie, przestajemy być nieśmiali i ograniczeni rzeczywistością.


2. Rysowanie/Malowanie itp
Nie każdy ma talent, a przynajmniej nie każdy wie że go ma! Rysowanie kochałam od dziecka niestety nie umiałam tego robić co zniechęcało mnie do prac. W tym roku zaczęłam traktować to jako oderwanie się od świata i ukazanie swoich emocji w rysunkach. Moim zdaniem jak na samouka jest całkiem nieźle ;)

 (wiem, że to nie dzieła sztuki *wzoruje się na sieci* )


Poprzez prace oddajemy emocje czy daną sytuacje. Rysowanie wycisza uspokaja pomaga zapomnieć na chwilę o rzeczywistości i skupić się na ołówku.





3. Śpiew
Dla niektórych kontrowersyjna propozycja, bo przecież nie każdy potrafi i te sprawy. Ale kto mówi o śpiewie przed publicznością? Jeśli umiesz to bardzo dobrze pokazuj to innym, oddaj całą/całego siebie w utworze! Jeśli wychodzi ci to mniej zawsze jest opcja lekcji, a jeśli nie to może przekazanie myśli w formie tekstu piosenki? Poniżej link do amatorskiego wykonania piosenki BMTH *_*
https://www.youtube.com/watch?v=ExRCZ4Fa0FQ&index=22&list=LLylO2DCOLMqyaNK3fprt-nw

4. Słowotwórstwo ( że tak pozwolę sobie określić)
Opowiadania, książki, może spis myśl. Jeden z lepszych sposobów "wygadania się". Niektórzy prowadzą dzienniki, pamiętniki itp. Każdy potrzebuje sie czymś podzielić z innimi lub poprostu to gdzieś zapisać. Jeśli chcesz spróbować wejdź  na wattpada, załóż konto na bloggerze, a może spróbuj wydać książkę?


5. Hand made
Jak przyjemnie ubrać zrobioną przez siebie koszulkę, czy zapraszać kogoś do własnoręcznie ozdobionego pokoju - idealnego, takiego jak właśnie ma wyglądać. Poprzez nasz strój wygląd czy wystrój domu pokazujemy kim jesteśmy. Jeśli nie możesz zrobić tatuażu czy skaryfikacji, lub taki sposób ci po prostu nie odpowiada wyraź siebie makijażem lub strojem!









6. Muzyka
Nie tylko sztuka tworzona przez nas ma duży wpływ. Muzyka jest jedną z bardziej popularnych form przekazywania treści. Każdy z nas ma swój ulubony gatunek, ulubionego wykonawce czy zespół. Muzyka odpręża i wycisza pozwala zebrać myśli lub wła
śnie je odgonić i "odpłynąć".
Wielu osobom (np mi) muzyka towarzyszy niemalże cały czas. Uważam, że każdy z nas powinien mieć chwile wyciszenia i wysłuchania choćby kilku utworów. (link do mojego tumblr. Piosenki ważne dla mnie nie połączone znaczeniowo, tematycznie czy rodzajowo. Opowadające pewną historie. Niedługo będę zmieniać playliste )
http://dark-alexis.tumblr.com/


7. Książki
Tak zwany inny świat, świat fikcyjny. Mowa tu zarówno o papierowych jak i elektronicznych książkach. Nieważne w jakiej formie dają nam to samo niesamowite przeniesienie w świat fikcji. Pozwalają utożsamić się z bohaterem, żyć jego życiem, zapomnieć o przyziemnych sprawach.


8.Obrazy wystawy, teatry, filmy
Oglądanie czyich dzieł ma nie tylko dawać satysfakcję, lecz wprowadzać człowieka w stan zadumy.
Dana osoba ma zastanowić się nad sensem i przekazem pracy. Zawsze znajdziemy ukryty temat któy odwoła się do naszego życia lub bliskiej przyszłości. Przemyślenia są bardzo ważne dla każdego z nas i każdy potrzebuje chili bycia "sam ze sobą".



"Życie to jed­nak coś więcej niż tyl­ko ucie­czka przed bólem. "
~Dark Alexis

niedziela, 28 lutego 2016

I'm beautiful - Jak zaakceptować siebie?

Hejka Kochani :*

 Dzisiaj kolejny motywujący post. Coraz więcej osób nie potrafi zaakceptować samego siebie. Z czego to wynika? Jak zmienić postrzeganie siebie?

 

Często brak akceptacji wynika z problemów psychicznych osoby, wpływu otoczenia, parcia ze strony rodziny. Jest to bardzo duży problem dotykający coraz więcej osób. Ważne jest by w odpowiednim momencie zareagować, spróbować pracy nad sobą lub pomocy komuś. Droga do odbudowania samooceny nie jest łatwa, lecz da się ją przejść.  *(kolejność punktów jest przypadkowa, każdy jest tak samo ważny). 

 

1. Akceptacja wyglądu
Jakie ma znaczenie czy jesteś chudy/a czy gruby/a? Taki zostałeś stworzony/a i zaakceptuj to. Jeśli jednak nie pasuje Ci twój obecny wygląd czas wziąć się do pracy!
  •  Po 1 dieta, dobrana z głową ! Ważne jest to by zmiany przynosiły ci przyjemność nie katorgę. Ogranicz słodycze zmień je na zdrowe słodkości. Spróbuj jeść co 3h lecz jeśli wcześniej będziesz głodny/a zjedz coś. Małymi krokami przyzwyczajaj się do przerw. Ważne jest to by jedzenie było zwykłą czynnością, nie może być długo wyczekiwaną nagrodą bo popadniesz w głodówki, lecz nie rób z niego przyjemności i źródła szczęścia !
  •  Po 2 ćwiczenia. Jest to bardzo ważna część zmian. Pamiętaj o wyznaczaniu sobie celów w miarę swoich możliwości. Uprawiaj sport który lubisz i nie katuj się! Masz czerpać z tego przyjemność :) Z biegiem czasu zwiększaj swój wysiłek. Jeśli będziesz biegać, jeździć na rowerze, rolkach - zwiększaj dystanse. Jeśli ćwiczysz - wydłużaj czas itp :)
2. Porównywanie siebie do innych
  • Pamiętaj że to że jesteś inny/a czyni cię wyjątkowym. Masz na pewno coś czego nie mają inni Jest to twoim atutem nie wadą. 

 3. Pewność siebię
  • Na pewno jest rzecz którą w sobie lubisz więc podkreśl ją. Jeśli są to włosy noś piękne fryzury, jeśli są to oczy maluj je, nogi podkreślaj spódniczkami :)  
  •  Jeśli jesteś chłopakiem masz takie samo zadanie możesz pokazywać np. swoje mięśnie ;) 
  • Odkryj swój styl i ubieraj się według niego. Noś rzeczy w których czujesz się piękna/przystojny. Dobieraj wyszukane dodatki. Staraj się wyglądem pokazać swoją osobowość.
" Jeśli masz pewność siebie, możesz wszystko" 


4. Opinia innych

  • Co za różnica co ktoś o tobie myśli? Wyglądasz tak jak się tobie podoba!  Chodź z uniesioną głową wyprostowana/ny i dumna/ny!
  • Ludzie mówią nie prawdę, szydzą z zazdrości lub dla zabawy. Wiele osób nie zdaje sobie sprawy jak bardzo słowa ranią. Puszczaj docinki mimo uszu. Naucz się nie reagować. Jeśli chcesz im dopiec daj odpowiedź której się nie spodziewają. Na krytykę twojego ubioru powiedz że cieszysz się ze on/ona ma lepszy gust. Podziękuj za docinke, przeproś że musi patrzeć. A najlepiej uśmiechnij się i odejdź niewzruszona/ny.

5. Zerwanie z przeszłością

  • Jeśli jest coś co przeszkadza Ci w zmianach, przypomina o przeszłości pozbądź się tego. -Blizny, rozstępy- kup specjalistyczne kremy.
          - Zdjęcia- usuń lub "zamknij" w jakimś zaszyfrowanym folderze, jeśli będziesz gotowa/wy      otworzysz je.
          -Fajki, żyletki, zapalniczki - wypieprz je. Nie będą ci już potrzebne.

          -Muzyka- usuń stare piosenki, lub zmień ich znaczenie.


Spójrz w lustro i powiedz sobie, że jesteś piękny/piękna. Nikt nie ma prawa Cię krytykować.  


~Dark Alexis

niedziela, 21 lutego 2016

Zmiana mejla

Hejka Kochani :*

Niestety mój poprzedni email nie che działać :/ dlatego podaje nowy, wszystkie osoby potrzebujące rozmowy serdecznie zapraszam

dark-alexis666@wp.pl

~Dark Alexis

I"m not psychic - dlaczego nie lubie psychologów

Witam :*

 Przepraszam za moją nieobecność i brak postów :/ niestety miałam ciężki okres, ale postaram się to nadrobić. 


Dziś porozmawiamy o psychologach i psychiatrach. Dlaczego ich nie lubię? Czy tak naprawdę są nam potrzebni?

1. Kto się kieruje do psychologa? Głownie osoby samotne, potrzebujące wsparcia bliskości, rozmowy. Ale czy zastąpi nam to przyjaciela? Mimo może i bliskich relacji nadal to jest lekarz,którego obowiązują etykiety, który bierze nas z dystansem. Skąd pewność ze można mu w pełni ufać? Nie lepiej poszukać prawdziwej przyjaźni? Czasem szukamy odpowiedzi na nasze pytania, ale czy nie odnajdziemy ich sami? Przecież dobrze wiemy na co chorujemy, wiemy jak z tego inni wyszli potrzebna nam jest ta wiedza wypowiedziana ustami "specjalisty"?




2. Psycholog podaje nam diagnozy, wmawia często coś czego w sobie nie czuliśmy. Stara się nam pomóc utwierdzając nas w przekonaniu że jesteśmy chorzy? Nie lepiej wymazać część życia? Zacząć nowy rozdział? Niż rozdrapywać stare rany zwierzając się obcej osobie?

3. Jeśli nie wiesz jak poradzić sobie z problemem porozmawiaj z osobami, które przez to przechodziły. Posłuchaj ich rad, ucz się na ich błędach, znajdź w nich wsparcie. Jeśli sam sobie nie dasz rady a oni Ci nie pomogą próbuj w innych źródłach. Moim zdaniem "specjalista" jest ostatecznością.

4. Czy ktoś z wiedzą z podręczników może rozumieć twoją sytuacje? Moim zdaniem tylko osoba która przechodziła to samo zdaje sobie sprawę w jak ciężkim jesteś położeniu. Tylko ktoś kto sam zmagał się z otworzeniem nowego rozdziału życia, może Ci w tym pomóc. 

" To tak jakby się nauczyć tańczyć, tylko czytając książki"

* Nie neguje takich form pomocy. Jeśli komuś to pomaga bardzo się ciesze i oby tak dalej. Przedstawiam tylko mój pogląd na tego typu specjalistów.

~Dark Alexis

poniedziałek, 1 lutego 2016

To fat to be loved - Anoreksja, Bulimia

Witam Kochani!

Postanowiłam opisać ten temat, ponieważ wydaje mi się jednym z większych problemów XXIw. Dla mnie samej okazał się trudniejszy do zwalczenia nawet od samookalecznia.

Anoreksja jest to jadłowstręt psychiczny, osoby z takimi problemami odznaczają się kolorem czerwonym. Bulimia jest  to zaburzenie odżywiania, osoby mające ten problem mają fioletowe bransoletki.

Anoreksja uważna za chorobę psychiczną dla motylków, bo tak siebie nazywają anorektyczki, jest stylem życia.

Problem oczywiście rodzi się w głowie. Często spowodowany otoczeniem brak akceptacji swojego ciała przeradza się w "konieczność" zmiany swojego wyglądu. Zaczyna się niewinnie, ograniczenie słodyczy, tłuszczy czy węglowodanów, wzmożony wysiłek lub zmiana trybu życia. Z czasem niekontrolowane zmiany  i kierowanie się nie do końca "jasnym"  umysłem przeradza się w chorobę. Motylki mają obsesję na punkcie swojej diety :
-> codzienne ważenie i mierzenie
-> liczenie kalorii i stosowanie się do tabelek kalorycznych
-> spożywanie minimalnych  ilości pożywienia
-> dieta głownie składająca się z wody
 
" Co mnie żywi niszczy mnie" 


 Wcześniej wspomniane tabelki kaloryczne są to rozpiski kalorii, które w danym dniu można zjeść. Oczywiście są to niesamowicie zaniżone "dawki" (poniżej daje stosowaną przeze mnie  sgd).















Motylki mają swój alfabet, którego uczą się na pamięć. Poza tym istnieją również : dekalogi, przykazania  itp. Każda idealna anorektyczka dokładnie ich przestrzega.
 Wspomniane wcześniej Thininspiracje są to zdjęcia motylków, motywując do pracy nad sobą, by wyglądać tak jak one.







Skutki anoreksji są bardzo rozległe:
-> z powodu zaniku tkanki tłuszczowej anorektyczki mają większe owłosienie
-> osłabiony organizm
-> wypadające włosy, łamiące się paznokcie
-> przesuszająca się skóra ( głównie na kolanach i łokciach)
-> skłonności do omdleń i utraty przytomności
-> żółkniejące a nawet wypadające zęby
-> brak siły - zanik mięśni
-> w końcowym stadium zanik mięśnia sercowego i śmierć
Jednak dla motylków nie ma to najmniejszego znaczenia. Piękno rozumiane jest jako wystające kości, głownie żebra, kości biodrowe, i kostka w nadgarstku oraz szpiczaste palce. Wyznacznikiem "sukcesu" są "patykowate" nogi oraz wklęsły brzuch.
"Lepiej być chudą niż zdrową"

Pro ana jest stylem życia, zaś samą anoreksje uważają za swoją przyjaciółkę i nazywają ją "Ana"

"Jedno mnie pociesza i tylko jedno. Gdy ja odejdę na dno ona razem ze mną"




Bulimia inaczej nazywana wilczym głodem. Jest to problem dotyczący w dużej mierze ludzi z nadwagą, lecz nie tylko. Przyczyny ma podobne do wcześniej wspomnianej anoreksji, również o podłożu psychicznym.

Bulimczki często stosują tak jak anorektyczki tablelki kaloryczne, lecz mają regularne "napady" są to niekontrolowane napady głodu. Podczas napadu bulimiczka wpycha w siebie jak największe ilości jedzenia, najlepiej bardzo kalorycznego Po takim "odskoku" czuje się winna, więc zwraca spożyte jedzenie. Bulimiczki stosują
-> środki przeczyszczające
-> lewatywy
-> środki wywołujące wymioty
-> lub same je wywołują (metodą "palec/szczoteczka w gardło" wypijając roztwór soli z wodą lub dużą ilość kropli żołądkowych).



Niestety wymioty często stają się uzależnieniem  i nawet po zwykłym posiłku bulimiczka kieruje się do łazienki. Po długiej "praktyce" takich zachowań organizm sam zaczyna reagować tak na podane pożywienie, uniemożliwiając spożycie posiłku. Skutkami tej choroby są
-> poraniony przełyk
-> zaburzona flora bakteryjna oraz metabolizm
-> rozstrój żołądka
-> osłabienie organizmu
->. Może doprowadzić do śmierci
Bulimiczki nie wyznają żadnych zasad -poprostu dążą do bycia "lepszym"-chudszym.

"Fat pig don"t eat"


Obydwie choroby nie pozwalają obiektywnie spojrzeć na swoje ciało, a różnicę miedzy nimi idealnie wyjaśnia ten cytat:


"Ano­rek­sja - jest mnie mało, choć to wciąż jeszcze za dużo.
Bu­limia - jes­tem co­raz większa, choć jest mnie co­raz mniej."

~Dark Alexis 

czwartek, 28 stycznia 2016

CARPE DIEM- Motywejszyn, Modyfikejszyn

Witam kochani :*

Postanowiłam napisać mój pierwszy post motywujący, odwołujący się do poprzednich wpisów.

Przy każdym poście starałam się skrótowo opisać formę pomocy, lecz teraz zbiorę to w jedną całość. Przypomnę były one o depresji, mizantropi, fobii społecznej oraz samookaleczaniu.



- Jeśli twój przyjaciel/przyjaciółka, ktoś bliski, rodzina, lub po prostu osoba z twojego otoczenia ma problemy, a ty nie wiesz co zrobić - ten wpis jest właśnie dla ciebie.
- Jeśli nie masz pomysłu jak wyjść z dołka, przeczytaj ten post i Carpe Diem (chwytaj dzień).

1. Najważniejsze są chęci bo to od nich się wszystko zaczyna. Problem(choroba) rodzi się w głowie i w głowie można go przezwyciężyć. Wiara w twój sukces czyni cuda. Jeśli sam nie chcesz uwierzyć, zobacz ilu ludzi w około w ciebie wierzy. Na pewno jest ktoś, kto pomoże stanąć ci do walki. To ty rządzisz swoim życiem, to ty rządzisz emocjami - nie one tobą.  Przykładem siły umysłu może być urojona ciąża, gdzie kobiety mają wszystkie objawy poczęcia (zanika miesiączka, rośnie brzuch, występują młdłości , a nawet pojawia sę pęcherzyk ciążowy) choć tak naprawdę do niego nie zaszło.
"Wiara jest siłą napędową sukcesu".



2. Wyznacz sobie cele. Musisz wiedzieć czego chcesz i jaki ma być końcowy efekt twoich starań, ale spokojnie, nie wszystko od razu. Na początek postaw sobie za cel małą rzecz, która może niewiele zmieni, ale będzie fundamentem twojego nowego rozdziału z życia. Potem obierz trudniejsze wyzwania i trudniejsze aż małymi kroczkami dotrzesz do celu. 



3. Zadbaj o motywacje. W dążeniu do celu, ważne są drobne "pomoce". Mogą to być zdjęcia, muzyka, osoby dosłownie cokolwiek co pomoże Ci osiągnąć sukces. Zawsze łatwiej jest czymś się inspirować, bazować na czyimś doświadczeniu, kierować się wskazówkami.



4.Nie zraź się ! Wiadomo nie wszystko udaje się od razu, ewentualne porażki potraktuj jako lekcje i postaraj się więcej do tego nie dopuścić. W żadnym wypadku nie poddawaj się,  przecież, każdy popełnia błędy ;) Życie jest falą, raz są górki raz dołki, jeśli jest źle pamiętaj, za chwile będzie lepiej.
"Co się popieprzy to się polepszy".



W wypełnieniu tych punktów pomocne będzie wsparcie. Nie bój się otworzyć. Są ludzie, którzy potrafią Ci pomóc, pozwól im na to, to wiele zmieni. Często rozmowa, wyżalenie się pomaga. Znajdź zaufaną osobę i pokaż jej swoje blizny, rysunki, opowiadania. Pozwól jej wejść w swój świat, to będzie kolejny krok na drodze do twojego sukcesu. Potraktuj to jako wyzwanie  nie pozwól emocją zwyciężyć. W chwilach słabości kocyk, kakałko, dobry film i ktoś do potowarzyszenia, a potem jeszcze lepszy początek dnia i dalsza wędrówka do celu.



Mam nadzieje, że uda wam się przezwyciężyć słabości. W razie potrzeby pozostawiam kontakt do mnie : dark-alexis@wp.pl .


















piątek, 15 stycznia 2016

My past will be allways with me - samookalecznie.

Witajcie kochani :*

Samookaleczanie - sprawianie sobie bólu, kaleczenie ciała z własnej nie przymuszonej woli.

 

Osoby z tym problemem noszą bransoletki w pomarańczowym lub czarnym kolorze.

W XXI w niestety stało się to "modą", sposobem na wyróżnienie się, zwróceniem na siebie uwagi. Moim zdaniem jest to skrajnie niedojrzałe i krzywdzi osoby, które robią to z powodu problemów.

 

Samookalecznie spowodowane może być wieloma czynnikami np :
- depresją
- anoreksją, bulimią, EDNOS
- brakiem samoakcptacji
- trudną sytuacją w rodzinie
- otoczeniem
- problemami z samym sobą (chorobą psychiczną)
- fobia społeczną, mizantropią

Samookalecznie powszechnie kojarzone jest z cięciem i żyletką. Ale czy tylko nią można zrobić sobie krzywdę? Przecież ostrza są również w nożach, maszynach, scyzorykach, ostrzynkach. Poza tym ból sprawia dużo innych rzeczy. Wielu ludzi uderza pięściami w ścianę, przypala ciało papierosem, poddusza się, drapie skórę, strzela gumkami recepturkami, podpala fragmenty ciała. Wszystko zaczyna się niewinnie lecz z czasem:
Zadrapanie ---> głęboka rana
Podduszanie ----> duszenie
Przypalanie ----> ostre poparzenia
Uderzanie pięściami ----> łamaniu kości
ślady już nie są na biodrach czy pośladkach tak aby nikt nie zobaczył. Nogi i ręce pokrywają się ranami, brzuch również staje się miejscem "tortur".

Samookaleczanie staje  się nałogiem. Miłością do bólu. Uzależnieniem od niego. Ból juz nie jest straszny, jest przyjemny daje odprężenie, ucieczkę od problemów, on pomaga. Myśli się o nim cały czas, cały czas che się go czuć. 

Ciężko się wyrwać ze szponów nałogu, lecz nie jednemu się udało dlaczego ty nie spróbujesz? Początki owszem są ciężkie ale nikt nie powiedział, że będzie łatwo. Z czasem zaczniesz robić to coraz rzadziej, aż dojdziesz do perfekcji. Owszem "czarne myśli" zawsze pojawią się w głowie ale nie będziesz tego potrzebować -musisz znaleźć inny sposób na od reagowanie. Wiele osób rysuje po ciele zamiast się ciąć , spala kartki zamiast swojego ciała, uderza w poduszke a nie twardy cement. Może warto spróbować?

Zanim sięgniesz po samookaleczanie zastanowić się czy chcesz mieć zawsze po tym "pamiątkę". Ty się zmieniasz, lecz twoje blizny zostają i stale przypominają o przeszłości.

~Dark Alexis